Jachtostop

Leżąc cały poprzedni dzień na ławce i śpiąc całą noc przytulony do budynku jacht klubu, wstałem wypoczęty. Jedyne co mnie zaniepokoiło to brak mojego kompasu, który był przypięty do plecaka. Jeśli ktoś go odpial to ukradł najtańsza rzecz jaką mógł. Też nie mam pojęcia jakby mógł to zrobić. Plecak był pomiędzy budynkiem a mną. No ale cóż widocznie komuś był on bardziej potrzebny niż mi.
Dziś wielki dzień. Pierwszy raz będę płynąć żaglówką po morzu. Kirill, kapitan żaglówki, idąc pod prysznic zobaczył mnie leżącego w śpiworze na chodniku. Przerażony spytał czy spałem tu cała noc. Nie… Położyłem się przed chwilą dla rozrywki… Powiedział, że mogłem przyjść do niego to spał bym u niego w żaglowce. Ta, dobrze wiedzieć. Poszedłem do łazienki wziąć prysznic i poszliśmy do żaglówki. Kapitan przygotował spore śniadanie przepraszając, że nie ma więcej bo dzieci zjadły. Po śniadaniu powiedział kilka zasad bezpieczeństwa i płyniemy!
Jak tylko wypłyneliśmy na pełne morze Kirill zapytał czy chcę stanąć za kołem sterniczym. Ja? Jasne! Pokazał mi na gps gdzie płyniemy i zszedł pod pokład. Piękna sprawa to żeglowanie. Gęba mi się cieszyła cały czas. Jachtostop i do tego sam kieruje łodzią. Kirill spytał czy chce coś jeść. Ja zawsze chętnie cos zjem. Zjedliśmy po puszce tuńczyka z chlebem. Zaczęło się rozbić wiecznie więc poszedłem po polar. Zszedłem pod pokład, po 5 krokach wiedziałem, że nie dojdę do końca żaglówki gdzie leżała moja bluza. Tak mi się zrobiło niedobrze, że myślałem, że nie dojdę na pokład. Ze łzami w oczach od ciśnienia dobiegłem na pokład i podwójne śniadanie szlak trafił. Kirill tylko się uśmiechnął i powiedział żebym złapał za koło sternicze to mi się poprawi. Chociaż tyle z tego nieszczęścia będę miał. Kirill zaczął coś mówić, że konstruuje mechanicznego autopilota. Spytałem czego mu brakuje. Pomocnika, który mu pomoże zmontować to. No to przecież jestem. Zaczęliśmy montować konstrukcje, która polegała na utrzymywaniu kursu. Z jednej strony do koła sterniczego były przymocowane gumy, a z drugiej linki, które prowadziły do żagla. W monecie silniejszego podmuchu wiatru kurs był korygowany przez naciąg gum.
Dla mnie była to genialna konstrukcja. Zaśmiałem się do Kirilla, że jest genialnym inżynierem. Odpowiedział, że tak. Jest inżynierem. Okazało się, że konstruuje mikro chipy dla stanów zjednoczonych. Do urządzeń medycznych i statków kosmicznych. Kirill wytłumaczył mi parę rzeczy związanych z żeglugą. Wiem już jak to się dzieje, że żaglówką może płynąć lekko pod wiatr. Dowiedziałem się też na co zwracać uwagę przy kupnie łodzi i co powinna mieć żaglówka przeznaczona do pływania o oceanach. Dopłynęliśmy parędziesiąt kilometrów obok helsinek skąd dopłyneliśmy na silniku. Po 10 godzinach na wodzie dopłyneliśmy do przystani.

Na miejscu czekała żona Kirilla. Miałem nadzieje, że zwiększa mnie do siebie i będę miał gdzie spać. Zawieźli mnie parę kilometrów do stacji metra i tam zostawili. Przepakowałem plecak i poszedłem w stronę helsinek. Miałem do przejścia jakieś 10 km. Gdy zaczęło robić się ciemno zacząłem rozglądać się za noclegiem. Do miasta miałem jakieś 2 km. Rozłożyłem się na ławce w parku nad wodą gdzie spałem do rana.

image

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Jachtostop

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s