M10

Ostatni dzień w Petersburgu. Szkoda, pozwiedzałbym jeszcze to miasto ale trzeba jechać dalej, zobaczyć coś nowego. No i nie chce nadużywać gościnności Ani

, która normalnie mieszka w innym miejscu i tylko na okres mojego pobytu przeprowadziła się tu.

Miałem wyjść przed 10:00 ale się rozleniwiłem przez ostatnie dni i o 14 zmieniłem swój plan. Zacznę łapać stopa do Moskwy wieczorem tak, żeby przespać się w samochodzie, a rano ruszyć na zwiedzanie Moskwy. Ania też wychodziła tego dnia. Wracała do domu mając pociąg o 16 więc idealnie dla mnie. Poszliśmy pod dworzec kolejowy i tam się pożegnaliśmy. Poszedłem na marszrutki. Pokazałem mapę z miejscem gdzie chciałem dojechać pytając, który autobus mnie tam może zawiść. Kierowca odpowiedział, że on może ale za 2000 rubli. Hah! Jasne może euro? Zapytałem innego. 1500 p. Dobra idę na piechotę. Oczywiście nigdzie po drodze nie było żadnego kartonu. Ah, te problemy autostopowicza. Na miejscu autostopowym zastałem wesoła gromadkę Rosyjskich punków. Pogadaliśmy o tym gdzie każdy z nas jedzie. Powiedzieli, że muszę uważać na niedźwiedzie, śmiejąc się z Rosyjskich stereotypów.

image

W Rosji ze znalezieniem miejsca na stopa jest względnie proste. Tu samochody zatrzymują się gdzie chcą. Idąc wzdłuż wylotówki M10 co chwilę stały na poboczu ciężarówki. Świetnie zaraz jakąś złapię prosto do Moskwy! Przeszedłem wszystkie ciężarówkę idąc 4 km. Żadna „nie jechała” do Moskwy. Ustawiłem się przed stacja benzynową z tabliczką Moskwa.

image

Przez 2 godziny nikt się nie zatrzymał. Może to nie droga na Moskwę? Założyłem słuchawki, żeby mi się humor polepszył. Minęła kolejna godzina… Może trzeba napisać jakieś bliższe miasto. W końcu moskwa jest ponad 600 km stąd.
Napisałem więc na tabliczce Chudovo. Miejscowość oddalona o lekko ponad 100 km od Petersburga. Po 15 zatrzymuje się ciężarówka. Biegnę do niej z 20 kg plecakiem. Na Chudovo? No da, wsiadaj! Wchodzę i nie ma krzesła dla pasażera. Czyli mam usiąść na łóżku rozumiem. Kierowca, Roman mówi żebym się położył jak jestem zmęczony i mogę pójść spać. Jeszcze przyjdzie na to czas, pomyślałem. Pyta się mnie czy jadę do dziewczyny.
-Nie, a czemu miałbym do dziewczyny jechać?
-Bo w Chudovie nic innego nie ma.
-Ale ja tylko tam przejazdem!
-A turysta. Zawiedzasz?
-No da.
-To co chcesz zobaczyć w Chudovie?
-Nic, chce do Moskwy jak najszybciej.
-No to ja jadę do Moskwy.
Nie wiedziałem czy dobrze go zrozumiałem i chyba on też nie był pewny czy dobrze mnie zrozumiał. Pozostało tylko czekać na rozwój wydarzeń. W końcu rozłożyłem się na łóżku. Ok, 1 w nocy Roman powiedział, ze musi iść spać.
W Rosji nie mają pauz tak jak w jest to w europie. 4,5 godziny jazdy, 45 minut przerwy, 4,5 jazdy i przerwa na resztę dobry, a w niedzielę zakaz jazdy.
Rozejrzałem się dookoła i staliśmy w szczerym polu. Zacząłem szykować się do wyjścia na co Roman prawie krzycząc powiedział, że ja tu będę spać. Zrobił małe przemeblowanie i mogłem się położyć w miejscu gdzie normalnie znajduje się fotel pasażera, trzymając nogi na plecaku, który był na fotelu kierowcy. Ciasno ale ciepło. Przed pójściem spać Roman wyjął dwie sałatki. Po jednej dla każdego z nas. Ja wyjąłem chleb i wspólna kolacja jak ta lala! Jeszcze obowiązkowy czai i można iść spać. Po 4 godzinach znów byliśmy w drodze. Ja spałem resztę drogi na łóżku. Zatrzymaliśmy się 60 km przed Moskwą. Tu nasza wspólna podróż dobiegła końca.

Na następnego stopa nie czekałem długo. Zatrzymał się Roman numer 2. Mimo małego dystansu do pokonania dojechaliśmy pod Moskwę o 12:00. Niby pięć pasów na dojazdówce, a korek na 8 km. Roman spytał czy mam jakieś monety z polski. No niby mam ale głęboko w plecaku więc odpowiadam, że niestety nie mam. Ale dałem mu naklejkę z logiem mojego bloga. Zaśmiał się, że ta palma wygląda jak marihuana. No i zaczęła się rozmowa na ten temat. Narzekał, że w Rosji ciężko dostępna jest,a jak jest to słabej jakości. No i w przeliczeniu na zł 1g, 100 zł! Roman powiedział, że dziś jest Air Show Maks 2015 i mnie zaprasza. Czemu nie. Wymieniliśmy się kontaktami i umówiliśmy na miejscu pokazu samolotów.

W końcu dojechałem do Moskwy. Jednak moja wizyta w mieście lekko się opóźniła…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s