M51 Dzień 4

Dziś kierunek Nowosybirsk, trzeba wcześnie wstać bo długa droga do przebycia.

Powtarzałem sobie to co 20 minut leżąc w łóżku. W końcu o 14:00 zacząłem się zbierać. Na obiadek ten sam zestaw co wczoraj i idę na trasę.
Wyszedłem z hostelu i zobaczyłem w oddali deszczowe chmury zmierzające do mnie. Tak jak nigdzie do tej pory nie było dobrego miejsca na łapanie stopa. Przez cały czas była barierka w zdłuż ulicy. Szedłem więc w stronę miasta mając nadzieje, że zaraz będzie jakieś dogodne miejsce. Przeszedłem 3 km i zaczął padać deszcz. Wszedłem do warsztatu samochodowego i zapytałem czy mogę tu przeczekać deszcz. Nie wiem od czego to zależne ale czasami w ogóle nie mogę się porozumieć z Rosjaninem. Tak właśnie było tym razem. Po 15 minutach tłumaczenia, że ja tylko na chwilę, że nie popsuł mi się samochód i nie potrzebuję wynająć samochód. W końcu deszcz przestał padać. Poszedłem więc dalej zostawiając mechaników z zagadką, co ja mogłem chcieć.
Doszedłem na stację benzynową. Podchodzę do pierwszego samochodu i pytam czy na Omsk. Tak na Omsk. No to wsiadłem o czekam aż ruszymy. Jednak cały czas staliśmy, a ja czułem, że coś jest nie tak. Spojrzałem na kierowcę, który patrzył na mnie lekko zdziwiony. Po chwili zaczął się śmiać. Wytłumaczył mi, że mówiąc, że na Omsk chodziło mu, że idę w dobrą stronę. Wtedy i ja zacząłem się śmiać.
Pytałem kolejnych samochodów. Żaden nie jechał w stronę Omska. Ostatnia ciężarówka i jeśli się nie uda robię przerwę na jedzonko.
-Na Omsk?
-Tak ale dopiero za godzinę ruszam.
-Spoko mogę poczekać, a gdzie jedziesz dalej? Do Nowosybirska może?
-Tak.
-O. Możesz mnie tam zawieść?
-Nie ma problemu, a dokąd Ty docelowo jedziesz?
-Do Irkucka.
-Ja jadę jeszcze dalej. Jak chcesz do mogę Cie zawieść do Irkucka.
-TAK!
I tym sposobem załatwiłem sobie bezpośredni transport do Irkucka oddalonego o ponad 2,5 tysiąca kilometrów.

image
Przebieg ponad 2 000 000 kilometrów.

image

Kierowca po drodze zapytał się mnie czy podobało mi się w ruskiej bani. Nie wiem, nie byłem. Jak to nie byłeś? To dziś musimy iść! Nie do końca byłem pewien czy dobrze zrozumiałem ale późnym wieczorem po przejechaniu około 800 km zatrzymaliśmy się przy parkingu. Kierowca wysiadł i kazał mi, żebym poszedł za nim. Po 10 minutach siedziałem w ruskiej bani!
Tak jak nie lubię sauny, tak bania była dla mnie wspaniała. Może to przez atmosferę i ogóle zadowolenie w czasie podróży wpłynęło na to. Najpierw parzyliśmy wiązki brzozy. Potem małymi porcjami polewaliśmy wodą rozgrzane kamienie. W bani rozchodził się zapach brzozy. Gdy już było wystarczająco ciepło zaczęliśmy się biczować wiązkami brzozy. Potem wyszliśmy, oblaliśmy się zimną wodą, chwilę odczekaliśmy i znów weszliśmy do bani. Powtórzyliśmy to cztery razy, potem kolacja i poszedłem spać jak niemowlę.

image

Przede mną 4 dni jazdy do Irkucka. Mam nadzieje, że wszystko pójdzie zgodnie z panem.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s